niedziela, 16 marca 2014

Co u nas?

Pracujemy jak mróweczki.
Już wcześniej wysłałam Celince zestaw hafcików na podusie...
Te, które już pokazywałam...
 ... zostały uzupełnione moimi żużlowcami, całuśnymi rybeczkami i dwoma hafcikami Martynki K.

Mam już, od mojej pracowitej Karolinki ( i Jej mamy, bo Ona też nam pomaga), parę następnych hafcików. Poczekam aż uzbiera się więcej i hurtem polecą do Elbląga:)








Muszę się pochwalić, że najmłodsze Niteczki, już po drugim spotkaniu, wyszywają na kanwie 14-nastce piękne krzyżyczki. Jestem z nich bardzo dumna:)

Brak komentarzy: